poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział XII Niecodzienne okrycie

Wow.
Dzisiaj na wychowaniu fizycznym było mega dziwnie. A to dlatego, że pani kazała nam zrobić 3 kółka na sali biegnąć. To oczywiście nie było dziwne tylko normalne. Nie  to chodzi. Chodzi o to, że gdy tak biegaliśmy Michael i Alice przebiegli salę w jakieś pół sekundy. Po tym wszyscy się zatrzymali (i na siebie wpadli) z rostawionymi buziami. Jak jakieś wampiry. Ale nie tylko my byliśmy zdziwieni. Oni tak samo. 
Muszę sprawdzić jakim to cudem.

niedziela, 20 października 2013

Rozdział XI Niespodzianka

Kochany Pamiętniku!
Nigdy nie uwierzysz co się stało!
Poszłam dziś do szkoły (jak codziennie -.-) i kogo tam widzę?
No oczywiście Michaela i Alice! Było to dla mnie dużym zdziwieniem, bo wcale nie umawialiśmy się na to. Na szczęście oni chyba wszędzie umieją się zakolegować, bo jak nigdy zainteresowanie było ogromne. Cieszy mnie to, bo kiedyś mieliśmy nową i nie była przyjęta w klasie najlepiej. Chociaż, jakby się nad tym zastanowić-była okropna. Odkąd są ze mną w szkole wszystko idzie jakoś łatwiej. I chyba inni też ich lubią, a dziewczyny wprost uwielbiają Alice. Ja też ją uwielbiam ;).

sobota, 19 października 2013

Rozdział X Pierwsze wrażenia

Dzisiaj były pierwsze lekcję, pierwsze wrażenia i pierwsze prace domowe... W sumie nie cieszę się tylko z ostatniego. Kto by się cieszył z pracy domowej?!
Nauczyciele są dla nas bardzo mili, ale już widać, że z panią od matmy będzie ciężko. Jest bardzo surowa. Poza tym wszystko ok.

Rozdział IX 1 września

Cóż, rozpoczęcie jak rozpoczęcie. Pani dyrektor mówiła i mówiła. Potem było jakieś przedstawienie i rozeszliśmy się do klas. Pani była dla nas bardzo miła. Nazywa się Ewa i uczy przyrody. Wszyscy jak się zobaczyli był wielki przytulasek. To strasznie miłe wracać do takiej klasy... Trochę brakowało mi Mik'a i Alice, ale i tak było miło. Nie mogę się doczekać jak dojdą do klasy!

Rozdział VIII

Wreszcie wymyśliłam!
Na początku nie pójdą ze mną, ale potem gdzieś tak 3-4 października...
To chyba nie najgorszy plan...
Chyba...

Rozdział VII Niedziela...

Jutro szkoła...
Co robić, co robić!?
Wciąż nie mam pojęcia...
Czy ja kiedykolwiek będę wiedziała co robić? 

środa, 16 października 2013

Rozdział VI Zbliża się szkoła

Cóż, w książce nic nie znalazłam. Jest tak samo rozmazana jak ta, którą widziałam w Internecie. Chyba muszę dać sobie z tym spokój. Przynajmniej na razie. Mam większe problemy na głowie. Po jutrze zaczyna się szkoła, a ja wciąż nie wiem co zrobić z Alice i Michaelem. Może też by poszli ze mną... Nie wiem jak inni by ich przyjęli, w końcu nie łatwo jest być nowym... A poza tym oni przylecieli tu całkiem sami, a to dodatkowy problem...
Nie mam pojęcia co robić!

Rozdział V Kopię książek

Do końca wakacji zostały tylko 3 dni...
A były takie ciepłe dni...
Teraz będzie wstrętna, zimna, ponura jesień
No nic. Teraz będzie trzeba zabrać się do roboty. Dosłownie, bo mam zamiar ostro poszperać w książkach. Oczywiście nie szkolnych. Wczoraj razem z Alice poszperałyśmy trochę w Internecie i znalazłyśmy kopię jakiejś starej książki. Tylko wszystko było tak strasznie zamazane... Przynajmniej było widać tytuł i może uda mi się wyczarować oryginał. Może, bo te książki są tak stare...
Jak o nich pomyśle to chce mi się kichać, tyle na nich kurzu. Czy na prawdę nikt o nie nie dbał? Ja rozumiem, że zamknęli szkołę, ale książkę czasem ktoś mógł odkurzyć...

wtorek, 15 października 2013

Rozdział IV Czary

Tak właściwie, skoro istnieją czary to czy istnieją też takie rzeczy jak na przykład czarodzieje, wampiry wilkołaki i tego typu różne inne magiczne stworzenia?
To pytanie nasunęło mi się dziś rano, gdy zaczęłam czytać przerwany mi ostatnio Zmierzch. Poszłam zapytać się co o tym sądzą moi nowi przyjaciele. Michael uznał, że to bardzo możliwe, a po dłuższym zastanowieniu Alice też doszła do tego wniosku.
Zaczęliśmy się nad tym zastanawiać. W końcu postanowiłam wyczarować jakąś magiczną księgę z legendami. Była to naprawdę stara książka, jednak udało nam się coś z nie wyczytać. Było tam napisane, że kiedyś dawno temu (jak książka jest z 254 roku to to faktycznie musiało być dawno) wszystkie magiczne istoty było chronione ściśle tajną ochroną. Nikt nie mógł się o nich dowiedzieć, a każdy kto by się wygadał... No to wiadomo co by było. Ale później coraz więcej osób wnikało w ten dziwny świat magii i w końcu kazano zaprzestać mowy o tym,a żeby nie było powtórek z rozrywki, szkoły magii zostały zamknięte,a uczniom zakazano rozmawiać o wszelkich tajnikach czarów. W końcu wszyscy uznali, że były to tylko bajki wymyślone przez ludzi. Jednak nawet po tym wydarzeniu wszelkie nauki nie zostały wznowione.
W sumie to trochę szkoda. Ale wciąż nie rozumiem skąd niby to właśnie ja umiem czarować?  Może każdy w tych czasach umie czarować, a po prostu nie próbował? Tej zagadki na razie nie umiem rozwikłać...

Rozdział III Przyjaciele

Dziś jest poniedziałek, czyli dokładnie za tydzień kończą się wakacje. Z jednej strony się cieszę, bo znowu zobaczę się z przyjaciółmi, a z drugiej strony martwię się, bo to czwarta klasa i wszystko będzie nowe. Nowi nauczyciele, klasy...
Dobra,koniec użalania się nad sobą. Trzeba korzystać z tego co zostało, a poza tym muszę lepiej poznać Alice i jej brata.
Podejrzewam, że nie będę się z nimi nudzić. Na razie wiem tyle,że Alice to najbardziej rozgadana osoba jaką nam (przebiła Paulę).Ale wypatrzyłam też u niej umiejętność słuchania. A Michael... Cóż nie gadałam z nim jeszcze. Jeszcze...
Po tej wczorajszej akcji z kwiatkiem (który teraz stoi sobie w salonie) zbudowałam mały przytulny domek. Alice zadbała o wszystkie nawet najmniejsze szczegóły. Powiem szczerze, nigdy bym nie przypuszczała, że czary mogą  tak zmęczyć. Potem przedstawiłam dwójkę przybyszy rodzicom, a następnie poszłam z Alice na hamaki poplotkować, poopowiadać różne historie itp. Michael w tym czasie przeszedł się do mojego nowego sąsiada, bo z nam mu się trochę nudziło. Diego przeprowadził się tu z rodzicami na początku wakacji. Wcześniej mieszkał w Hiszpanii. Jest bardzo sympatyczny, w wakacje często z nim gadałam. Mieszka tuż za moim płotem,więc Mike (zaczęłam tak mówić na Michaela bo jego imię jest dosyć długie) miał wyjątkowo blisko. W sumie dobrze,że się zakolegowali, bo Diego raczej ze mną nie mógł pogadać o wszystkim.


poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział II Niespodziewane przybycie

Kochany pamiętniku!
Nigdy nie uwierzysz co się dziś wydarzyło! Wakacje pomału się już kończą,a była wyjątkowo ładna pogoda,więc siedziałam na ławce czytając Zmierzch. Nagle przede mną  pojawiła się dwójka osób,których nigdy na oczy nie widziałam.Było to rodzeństwo: chłopak i dziewczyna. Nie wiedziałam co zrobić więc tylko siedziałam z otwartą buzią. Pierwsza odezwała się dziewczyna.
-Hej! Jestem Alice. A to mój brat, Michael. Wiem,że musiałaś się nieźle zdziwić.Sorry.
-Nie nic się nie stało. Ale skąd się wzięliście w moim ogródku?
Alice wzruszyła ramionami.
-Nie mam pojęcia. Tak jakoś wyszło. Wiesz,my to raczej nie stąd jesteśmy.Musieliśmy stamtąd uciekać,choć sama nie wiem dokładnie po co.
-Aha...
-A ty jak się nazywasz?-po raz pierwszy odezwał się brat Alice.
-Julia.
-Fajnie!-powiedziała mi Alice.
-Słuchaj,a tak w ogóle to możesz coś powiedzieć gdzie my jesteśmy?-zapytał mnie Michael.
-No na ziemi...W Polsce dokładnie...
-To i tak nie wiele mówi.-rzekła Alice.
-A co byście chcieli wiedzieć?-zapytałam,gdyż byłam zupełnie zdezorientowana.
-Jak się tu żyje,mieszka i tego typu.-powiedział Michael.
-No normalnie.Mieszkasz w domu.A wy niby gdzie mieszkaliście?-zapytałam rozbawiona.
-W jaskini-odpowiedziała mi Alice.
Jak to mówiła miałam wrażenie,że usłyszałam nutę obrzydzenia w jej głosie.
-Serio? To gdzie wyście mieszkali!-wciąż nie mogłam im się nadziwić. Wyglądali tak jak ja. Normalnie. Nie wyróżniali się szczególnie.No może trochę. Ogółem byli bardzo ładni. Alice miała długie ciemne włosy,zgrabny nos i wielkie ciekawe,fioletowe oczy. Zaraz,zaraz. Fioletowe? Okej,to trochę dziwne. Michael miał włosy brązowe,ale jaśniejsze niż jego siostra. Nie mogłam się napatrzeć na oczy. Miał w nich coś innego. Jakby małe iskierki. Dziwiło mnie to.
-No to trochę ciężko wytłumaczyć,gdzie mieszkaliśmy.-powiedziała Alice.
-Czyli?-pytałam dalej
-Wolę o tym nie mówić-rzekła Alice. Wyczułam w jej głosie zdecydowanie więc wolałam nie drążyć tematu.Potem przypomniało mi się że oni nie będą mieli gdzie zamieszkać skoro nigdy tu nie byli. 
,,Gdybym tylko umiała czarować!''-pomyślałam.
-A próbowałaś kiedyś?-zapytał mnie niespodziewanie Michael.
-Ale o co ci chodzi?-byłam kompletnie zbita z tropu.
-No o te twoje czary-odpowiedział wyluzowany chłopak.
-Przecież ja nic takiego nie mówiłam!-krzyknęłam zdziwiona.
-Michael umie czytać w myślach-wytłumaczyła mi Alice.
-Co?!
-No to co mówię.-odpowiedziała rozbawiona dziewczyna.
-To nie jest śmieszne-powiedziałam urażona.
-Masz rację.
-Dziwisz mnie,Alice-rzekłam.
-Nie przejmuj się nią-uspokoił mnie Michael.-Ona już taka jest.
-Aha.
-To wracając do tematu: nigdy nie próbowałaś czarować?
-Przecież to niemożliwe!
-A próbowałaś-naciskał dalej Michael
-No nie,ale to raczej oczywiste,że to jest niemożliwe.-rzekłam trochę rozbawiona,trochę zdziwiona
-A widzisz. To chociaż spróbuj.
-No dobra,ale mówię ci,to nie wypali.
Powiedział to tylko dla świętego spokoju.I ku mojemu wielkiemu zdziwieniu,naprawdę wyczarowałam kwiatek (Alice się uparła na kwiatek)!!!
-A nie mówiłem-rzekł zadowolony Michael.
-Wow,to chyba sen.
-Nie jeszcze jest jasno,a ty nie śpisz.-zaśmiała się Alice.
Coraz bardziej lubiłam tę dwójkę .Byli inni niż wszyscy. Czułam,że będziemy dobrymi przyjaciółmi.





Rozdział I Komu powierzyć sekret?

Kochany pamiętniku!
Nazywam się Julia.Mam dziesięć lat i mieszkam w Polsce. Po wakacjach idę do klasy 4 a. Uwielbiam śpiewać,ale nie robię tego publicznie,bo mam wrażenie,iż fałszuję. Lubię także pisać,czytać i marzyć. No i oczywiście spędzać czas z przyjaciółmi. Moimi  BFF (skrót od best friends forever) są Olga i Paulina. Są wspaniałe,ale czasem mam wrażenie,że nie mogę powiedzieć im wszystkiego. Oldze głownie dlatego,że taka jedna Isa (jej imię celowo piszę się przez "s'' bo jej ojciec jest Szwajcarem) łatwo może z niej wyciągnąć informacje, a Paulina-no głównie dlatego,że to wielka gaduła i coś może jej się wymsknąć. Już kiedyś tak było. Co do reszty dziewczyn to nie mam do wszystkich pełnego zaufania.Już na pewno nie do Isy,Sonii i Kingi. Isa-nie lubię jej,Sonia-to samo,Kinga-lubią ją,ale ona nie umie utrzymać sekretów.
Czyli wychodzi na to,że nie mam komu powierzać sekretów,poza tobą,pamiętniku.Czy to się kiedykolwiek zmieni?



Prolog

Moje życie było do pewnego czasu normalne. Po pewnym wydarzeniu,wszystko się zmieniło. Już nic nie było takie same,ale w sumie wyszło mi to na dobre. Jednakże pojawienie się pewnych osób sprowadziło na mnie też wiele złych rzeczy...

O czym jest blog?

Witajcie!

Witam na moim blogu na którym będę pisać swoją książkę.No mniej więcej.Mam nadzieję,że się Wam spodoba :)
Będę to pisać jakby w formie pamiętnika.
Pamiętajcie,że wszystkie informacje,które dotyczą mnie nie są prawdziwe! Czasami użyję np. nazw piosenek,ale nie mam zamiaru przywłaszczać ich sobie samej. Proszę Was też,aby nie zgłaszać mego bloga. Jeśli coś Wam nie będzie pasować,piszcze to w komentarzach pod danym tematem/rozdziałem.